Niedziela zapowiadała się nudna. Wstałam o 11, zjadłam śniadanie i usiadłam do laptopa. Jakoś tak wyszło,że zdzwoniłam się z Sarą. Ogarnęłyśmy się i mój tato zawiózł nas do schroniska dla zwierząt. Oglądałyśmy pieski i zapisałyśmy się na wolontariat. Po powrocie poszłam poodbijać piłkę z kuzynkami, na spacer z pieskami i z ciocią na kręgle do TGG. Później spała u mnie Nela i zamówiłyśmy pizze ;//
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz